Aktualności

Z życia Parafii

  1. W zeszły piątek odbyło się w naszej parafii dekanalne spotkanie po Światowych Dniach Młodzieży. Była młodzież uczestnicząca w ŚDM jak również rodziny goszczące pielgrzymów z Włoch. Wszyscy czynnie uczestniczyli we Mszy św. i różańcu, a później spotkali się w salce domu katechetycznego na wspólnej agapie. Do zobaczenia w Panamie.
  2. Możemy się pochwalić, że dwie nasze młode parafianki Ola Gluza i Madzie Barabasz zakwalifikowały się do etapu rejonowego 22 Konkursu Wiedzy Biblijnej. Gratulujemy i trzymamy kciuki w dalszych zmaganiach.
  3. Ponieważ już wkrótce będziemy przeżywać Dzień Zaduszny to przytoczę fragment z jednej z „Dobranocek” mojego ulubionego ojca Adama Szustaka OP:

Kiedy byłam mała, ojciec był dla mnie czymś takim jak światełko w lodowce. I ojciec i światełko było w każdym domu, lecz w rzeczywistości nikt nie wiedział co robiło jedno jak i drugie, gdy drzwi były już zamknięte. Mój ojciec wychodził każdego ranka, a gdy wracał wydawał się szczęśliwy, że znów nas widzi. Jedynie on potrafił otworzyć słoik z ogórkami podczas, gdy innym to się nie udawało. Tylko on nie bał się chodzić sam do piwnicy. Zacinał się przy goleniu, lecz nikt nie dawał mu buzi aby uśmierzyć ból ani się tym nie przejmował. Gdy padał deszcz to on szedł po samochód i ustawiał go przed wejściem. Gdy ktoś zachorował to on wychodził po lekarstwa, zastawiał pułapki na myszy, przycinał róże by można było wejść do domu nie kłując się. Gdy dostałam swój pierwszy rower przez wiele kilometrów pedałował obok mnie aż w końcu nauczyłam się radzić sobie sama. Bałam się wszystkich ojców, ale nie mojego. Kiedyś przygotowałam mu herbatę i chociaż była to tylko osłodzona woda, on usiadł na dziecięcym krzesełku i popijał ją twierdząc, że jest znakomita. Za każdym razem, gdy bawiłam się lalkami, lalka mama miała zawsze mnóstwo rzeczy do zrobienia. Nie wiedziałam jednak co kazać robić lalce tacie, więc mówiła ona : dobrze to ja idę do pracy i wrzucałam ją pod łóżko. Kiedy miałam 9 lat, któregoś ranka mój ojciec nie wstał z łóżka, by pójść jak zwykle do pracy. Zabrano go do szpitala, gdzie umarł następnego dnia. Wówczas poszłam do swojego pokoju i wyciągnęłam spod łóżka lalkę tatę. Odkurzyłam ją i posadziłam na łóżko. Mój ojciec nigdy nic nie robił. Nie wyobrażałam sobie, że jego odejście sprawi mi tyle bólu. Do dzisiaj nie wiem dlaczego.

Jest tak wiele rzeczy, które doceniamy dopiero wtedy kiedy je stracimy, kiedy ich nie ma już z nami. Nauczmy się nie czekać na ten moment. Nauczmy się kochać i doceniać póki są.

Maria Pasternak

Zostaw komentarz