Aktualności

Mission is-possible

Witam ponownie!

W zeszłym tygodniu pochwaliłam się, że niedawno wróciłam z misji w Beninie.06

Zapewne pierwszą myślą, jaka się Wam nasunęła, było „Benin? A gdzie to leży?”. Mówiąc krótko – w Afryce Zachodniej, nad Zatoką Gwinejską, między Togo, a Nigerią.

To stosunkowo nieduży kraj, powierzchniowo prawie 3 razy mniejszy niż Polska i ma niemal 4 razy mniej mieszkańców.

Początkowo, w XVII wieku, na terenie obecnego Beninu istniało Królestwo Dahomej – największe centrum handlu niewolników na całym Wybrzeżu Niewolniczym. Jednak gdy w połowie XIX wieku proceder ten został zakazany, Dahomej musiał trochę zmienić swoją politykę i wszedł w układy z Francją. Francja natomiast w tamtym czasie ekspansywnie poszerzała swoje wpływy w Afryce Zachodniej. W efekcie również Dahomej, w 1894 roku, został siłą włączony w poczet ich kolonii. Po odzyskaniu niepodległości w roku 1960 i późniejszym krótkim epizodzie komunistycznym, kiedy to zaczęła funkcjonować Ludowa Republika Beninu, ostatecznie na początku lat 90. XX wieku Benińczykom udało się przejść do demokracji, nazwę państwa ograniczono do „Republiki Beninu” i tak to funkcjonuje do dziś.

Prawdę mówiąc, to jedno z niewielu państw afrykańskich, którym udało się skutecznie przeprowadzić reformy ustrojowe i nadal utrzymywać wewnętrzny ład. W zatrważająco wielu krajach w całej Afryce toczy się bardzo nieczysta gra o władzę, panuje ogromna korupcja, a także wojny domowe.

Z pewnością słyszeliście już kiedyś o Rwandzie, czy Kongo, o wielkim cierpieniu ludzi, którzy tam mieszkają, o nieustannym łamaniu praw człowieka, morderstwach, okaleczeniach, braku bezpieczeństwa. Choć te sytuacje od dłuższego czasu nie są nagłaśniane w mediach, kryzys nie został zażegnany i prawdopodobnie jeszcze długo nie będzie. Dlatego proszę Was, byście pamiętali w swoich modlitwach także o tych ludziach i prosili o pokój w ich krajach.

Za tydzień wyjaśnię Wam, skąd w krajach Afryki biorą się takie konflikty.

Sylwia Iwaniuk

Zostaw komentarz