Aktualności

Mission is-possible

Szczęść Boże!

Ostatnio poruszyłam temat misji parafialnych, bo to właśnie od pomocy i zaangażowania we własnej parafii zaczęło się wiele wspaniałych dzieł.

Wartość pracy we wspólnocie to jedno z najbardziej poruszających spostrzeżeń, jakich dokonałam w Beninie. W tamtejszej kulturze życie społeczne w ogóle jest niezwykle ważne. Widać to już na poziomie relacji z rodziną, sąsiadami oraz w sposobie odnoszenia się do obcych, o czym pisałam już dwa tygodnie temu.

Jako że obszar jednej parafii obejmuje wiele wiosek (w Biro jest ich 16), ksiądz fizycznie nie jest w stanie być wszędzie i wszystkiego doglądać. Ciężar organizowania wielu rzeczy spoczywa więc na wspólnotach. W każdej wiosce wyznaczeni są katechiści, którzy po odpowiednim przeszkoleniu mają za zadanie prowadzić codzienne modlitwy i przygotowywać chętnych do przyjęcia chrztu.

Katechista jest więc za wspólnotę odpowiedzialny, ale też nie robi wszystkiego sam. W wielu wioskach bardzo dobrze przyjęła się modlitwa różańcowa, prowadzona na zmianę w domach różnych członków wspólnoty. Każdy ma też swój udział w oprawie mszy świętej – kobiety należą do chóru, mężczyźni grają na bębnach, a ci, którzy umieją czytać lub znają francuski, mogą przeczytać czytanie lub pomagają tłumacząc homilię. Ponadto w wielu wioskach księża formują ministrantów, którzy z wielką dumą służą potem przy ołtarzu.

Wspólnota jest też odpowiedzialna za swoją kaplicę i jeśli czegoś w niej nie zrobi, to po prostu tego nie będzie. Jeśli nie wymiotą piasku przed mszą – będzie brudno. Jeśli nie udekorują jej na święta – będzie zwyczajnie. A jeśli chcą dorobić więcej ławek, wylać beton na podłodze, albo wybudować coś większego, bo jest ich tak dużo, że w starej kaplicy się nie mieszczą – wszystkim tym również muszą się zająć. Księża oczywiście pomagają, gdy coś przekracza możliwości wspólnoty – wypożyczają taczki, łopaty, kupują cement, wynajmują ekipy specjalistów, nadzorują budowę, ale wszelka inicjatywa takich prac musi wyjść od mieszkańców danej wioski. Oni też zawsze własnymi rękami pracują przy każdym dziele.

My w Polsce często jesteśmy przekonani, że kościół należy do księdza i nie czujemy się za niego aż tak odpowiedzialni. A to błąd. Widząc jak działa ten młody Kościół w Beninie, przekonałam się, że tak naprawdę wspólnotę tworzą parafianie i to w naszej gestii leży ożywianie jej działania. Ksiądz jest jedynie kapłanem, osobą wybraną do sprawowania ofiary Mszy Świętej. Cała reszta natomiast w dużej mierze zależy od nas i naszego zaangażowania. Życzę więc sobie i Wam więcej odwagi, by podjąć się działania, by ta nasza parafia żyła i rozwijała się dalej.

Sylwia Iwaniuk

Zostaw komentarz