Aktualności

Mission is-possible

Szczęść Boże!

Poprzednim razem podzieliłam się z Wami pobenińską refleksją na temat sposobu działania Kościoła. Konkretnie tym, że tak naprawdę wspólnotę tworzą parafianie i to, jak Kościół będzie funkcjonował, zależy właśnie od nas.

Dziś będzie coś lżejszego, parę ciekawostek.

Gdy rzucicie okiem na mapę, możecie zauważyć, że Benin leży bardzo blisko równika. To wiąże się z pierwszą ciekawostką: cykl dzień-noc trwa 12h-12h i w ciągu roku przesuwa się raptem o pół godziny. Nadal jesteśmy na północnej półkuli, więc jest jak u nas – w lecie dzień jest dłuższy, w zimie noc – ale w praktyce te zmiany są niezauważalne. Tak więc można powiedzieć, że przez cały rok słońce wstaje około godziny 7 i zachodzi o 19.

Ciekawostka druga – w Beninie są dwie strefy klimatyczne, a ponadto północ leży już w strefie Sahelu, czyli na granicy Sahary. W praktyce wygląda to tak, że na południu, przy oceanie, opadów jest bardzo dużo, pora sucha trwa tylko dwa miesiące, wilgotność powietrza jest bardzo wysoka (na ogół 90%), a temperatura waha się w okolicach 30°C cały rok i całą dobę. Im dalej na północ, tym dłuższa jest pora sucha (w Biro trwa pół roku), opady ogólnie mniejsze, a temperatury dzienne przekraczają 30°C.

Jednakże, na północy w porze suchej (listopad-kwiecień) w nocy temperatura spada znacznie. Wikipedia mówi o 5-10 stopniach, ale różnica odczuwalna jest drastyczna. W grudniu wieje L’Harmattan, zimny wiatr znad Sahary przynoszący pył, który wisi w powietrzu powodując mgłę i przesłaniając słońce. Poranki i noce są tak zimne, że musiałam spać w dresie i grubych skarpetach i nadal było mi zimno pod kocem. Czyli ciekawostka trzecia – w Afryce nie zawsze jest ciepło. Na odczuwalną temperaturę ogromny wpływ ma też wilgotność powietrza. Gdy w listopadzie pojechałyśmy na parę dni na południe, od razu zauważyłyśmy różnicę. Od wilgoci ubrania kleiły się do nas, nic nie chciało schnąć i było tak gorąco, że na północ wróciłyśmy z wielką wdzięcznością.

I ciekawostka czwarta – Afryka to nie wyłącznie pustynia. Benin znajduje się w „zielonym pasie Afryki”, czyli tej strefie tropikalnej wokół równika, gdzie deszcz pada i wszystko żyje. Nawet w strefie Sahelu, choć tam przez pół roku na ziemię nie spada ani jedna kropla wody, trawy obumierają, a drzewa tracą liście na potęgę. Natura przeżywa ten ciężki okres, a wraz z pierwszymi deszczami wszystko eksploduje zielenią i kwiatami.

Może wydawać Wam się nudne, że po powrocie z misji piszę o jakimś klimacie. Są to jednak strategiczne informacje, żebyście zrozumieli warunki życia, jakie opiszę w przyszłym tygodniu.

Sylwia Iwaniuk

Zostaw komentarz