Aktualności

Mission is-possible

Szczęść Boże!

W zeszłym tygodniu pisałam o kaplicach. Zaczęłam od tych najmniejszych, rozmiarów zwykłego domku, które służą nowo powstającym wspólnotom.

Bardzo dobrą wiadomością jest to, że w parafii Biro wszystkie wspólnoty się rozwijają. Przychodzą do nich nowi ludzie, po odbytej trzyletniej katechezie chrzci się pierwsze osoby i w którymś momencie robi się zbyt ciasno, żeby pomieścić wszystkich obecnych na niedzielnej Mszy Świętej.

Wtedy taka wspólnota zaczyna namawiać księży na budowę nowej kaplicy. Namawiają, przypominają im się co jakiś czas i czekają na swoją kolej. Parafia obejmuje 16 wiosek, wszystkie te wspólnoty rosną jak na drożdżach, a księża nie są w stanie finansować kilku takich przedsięwzięć na raz. Gdy tylko budowa którejś z kaplic zostanie zakończona, momentalnie rozpoczynają się prace w kolejnym miejscu.

Bardzo ważne jest to, że księża nie robią wszystkiego sami. Chodzi o to, żeby dana wspólnota miała swój wkład w budowę kaplicy, bo w końcu będzie ona służyć właśnie im. Benińczycy zawsze są bardzo dumni mogąc powiedzieć, że coś było zbudowane także z ich pomocą. A pomoc ta przybiera różne formy.

Przede wszystkim zarówno mężczyźni, jak i kobiety pracują fizycznie – produkują cegły, wożą piasek, czerpią i przynoszą wodę w miskach na głowach. To się bardzo prosto mówi „czerpią wodę”, ale w praktyce wyciąganie cały dzień kilkulitrowego wiadra z 20-30 metrów głębokości to horror. Wiem, próbowałam to robić przez 10 minut… Poza tym, gdy prace są bardziej zaawansowane i przyjeżdża ekipa murarzy, wspólnota ma za zadanie zapewnić im posiłki i nocleg – rzecz dość prosta, a jednak niezbędna. Jeśli natomiast chodzi o finanse, to jeszcze przed rozpoczęciem prac wspólnota ma obowiązkową składkę. Oczywiście, w praktyce może ona pokryć zaledwie odsetek całego kosztu budowy, ale tamtejsi ludzie są naprawdę ubodzy, często w całej wiosce nie ma nawet dwóch łopat, więc dla nich nawet taka drobna ofiara to już dużo. Całą resztę pokrywają księża. Oni też nie od razu dysponują całą kwotą, na szczęście zawsze gdy trzeba, pieniądze niespodziewanie spadają z nieba – np. ktoś z własnej inicjatywy zorganizował zbiórkę wśród znajomych.

I tak to prace postępują, a gdy kaplica ma dach, jest otynkowana, pomalowana i gotowa do oddania, można zorganizować uroczystość poświęcenia jej. To zawsze ogromne święto dla wspólnoty, a wręcz i całej parafii, gdy wszyscy spotykają się na wspólnej Eucharystii, a potem także posiłku, tańcu i zabawie.

Sylwia Iwaniuk

1 Komentarz

Zostaw komentarz